Dziś rano, 10 października 2016 r. odebrałem porażający telefon. Mój przyjaciel i od tego roku nowy i utalentowany zawodnik team-u HunterSub jest w stanie krytycznym. Kilkadziesiąt minut później kolejny telefon z druzgocącą informacją – Piotrek nie żyje.

Piszę te słowa wieczorem i nadal nie wierzę, że Piotrek już do mnie nigdy nie zadzwoni. A rozmawialiśmy jeszcze wczoraj po godzinie 20-stej. Pytał, jak było na sprzątaniu jeziora w Niesulicach i nic nie zapowiadało, że następnego dnia nie będzie Go już wśród nas.

Piotrek prywatnie był moim przyjacielem. Nie lubię nadużywać tego określenia, ale w tym przypadku byłbym niesprawiedliwy, gdybym go nie użył. Rozmawialiśmy ze sobą niemal codziennie, choć dzielił nas dystans przeszło 200 km. Trzy lata temu, kiedy poznałem go na wrześniowych zawodach, nic nie wskazywało na to, że po roku luźnej znajomości zyskam brata, którego nigdy nie miałem.
Jako zawodnik Piotr był niezwykle ambitny. Łowiectwo podwodne oprócz rodziny było jego drugim życiem. Pomimo niedługiego, bo zaledwie 3-letniego doświadczenia, w tym roku niemal osiągnął szczyt. Do zdobycia tytułu Łowcy Roku zabrakło mu jedynie 201 punktów. Pomimo tego był bardzo zadowolony z osiągniętego wyniku i tuż po zawodach zapowiedział, że w przyszłym roku nie popełni już tegorocznych błędów. Oznajmił też, że nie zasłużył jeszcze na ten tytuł, że to by było za szybko, bo są lepsi od niego i na Łowcę Roku musi jeszcze trochę popracować. Pod tym względem był bardzo metodyczny, a jednocześnie pełen pokory oraz szacunku dla umiejętności innych łowców i może właśnie dzięki temu osiągnął tak wysoki poziom, w tak krótkim czasie. Takiego go znałem.

Z uwagi na coraz lepsze wyniki, w tym roku Piotrek został zaproszony do wstąpienia w szeregi team-u HunterSub, a po udanych wrześniowych zawodach, wspólnie z Grześkiem, Krzysztofem i Markiem wybraliśmy się do Danii celem zapoznania się ze specyfiką łowiectwa w morzu. I tam też wspólnie nakreśliliśmy wstępny plan działań na przyszły rok, który dziś dla mnie całkowicie legł w gruzach.

Wspólnie z Piotrkiem przeżyliśmy wiele emocjonujących wypraw. Piotrek żył bardzo intensywnie i starał się spędzać każdą wolną chwilę nad wodą. Często wręcz ciągnął mnie za sobą, bo ostatnimi czasy nie nadążałem już utrzymywać jego tempa. W tym roku udało nam się w końcu spotkać w całości z naszymi rodzinami gdyż na miejsce sierpniowego urlopu wybrałem właśnie Drawsko Pomorskie. Pomimo niesprzyjającej aury, atmosfera spokoju i życzliwości jaką Piotrek wokół siebie roztaczał spowodowała, że pogoda przestawała mieć znaczenie. Zawsze opiekuńczy, myślący o innych i pomimo bardzo trudnej i obciążającej psychicznie pracy, niezwykle wrażliwy. Takiego go zapamiętam.

Piotrek wiele się od nas uczył i za każdym razem podkreślał, jak jest nam za tą naukę wdzięczny, ale jednocześnie i my uczyliśmy się od Niego. To właśnie dzięki Niemu w zeszłym roku opanowałem technikę polowania na okonie, a w tym roku dzięki Jego ogromnemu wsparciu wytrzymałem pod wodą 2:18. Niby niewiele, ale dla mnie wartość jaką nadał temu Piotrek zawsze będzie bezcenna.

Wybaczcie proszę, że nie jestem dziś w stanie napisać więcej, ale po prostu nie mam na to siły. Piszę te słowa ze łzami w oczach …, bo Piotrka już z nami nie ma.

Piotrku.
Dziękuję Ci za każdy telefon, każde zaproszenie na wspólne polowanie, każdą gościnę w Twoim domu, każdą rozmowę, poradę i za rzeczy, których nie jestem już w stanie teraz wymienić.

Nie umiem też wyrazić, jaką dziś czuję pustkę.

W imieniu swoim, team-u HunterSub i wszystkich członków SSP oraz koleżanek i kolegów ….

Spoczywaj w pokoju [*]

Krzysztof Cybulski
GŁÓWNI PARTNERZY
PARTNERZY 2017
PATRONATY MEDIALNE 2017
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY

Foto migawki

95fp.jpg