W dniach 10-13 września 2015 r. odbyły się VII Zawody w Łowiectwie Podwodnym o Puchar Prezesa Stowarzyszenia Spearfishing Poland. Dwudniowy plan zmagań zachęcił aż 32 zawodników do wzięcia udziału w tej cyklicznej imprezie.
Podobnie jak w roku ubiegłym, na główną bazę wypadową wybrany został ośrodek wypoczynkowy Wodna Dolina w miejscowości Przytoń. Zawodnicy startowali z dwóch, znacznie oddalonych od siebie punktów zlokalizowanych na zachodnim brzegu jeziora Woświn.
Tegoroczne zawody różniły się od poprzednich. Zasadniczą zmianą był wybór tylko jednego jeziora, na którym rozgrywane były zawody – Woświna. Z uwagi na znacznie ograniczoną przezroczystość wody, jezioro Ińsko zostało w tym roku wyłączone z imprezy. Sytuacja ta nieco nas zaskoczyła, bo Ińsko jest przykładem bardzo stabilnej wody o tej porze roku, jednak w tym sezonie pierwszy raz zawiodło. 
Może to i dobrze, bo tym samym wprowadziliśmy zmianę, która jak wynikało z Waszych opinii, bardzo przypadła Wam do gustu. W związku z pominięciem jeziora IŃSKO postanowiliśmy drugi dzień zawodów także rozegrać w wodach jeziora Woświn, zamieniając jedynie punkty startowe. Każdy zawodnik startował w tym roku z obu punktów, a jedyną różnicą była kolejność ich przydzielenia, która została określona drogą losowania podczas czwartkowej odprawy.
Drugą zmianą w tegorocznej imprezie była chęć wzięcia w niej udziału także przez Zarząd naszego Stowarzyszenia i jednocześnie Organizatora. Wszyscy jesteśmy aktywnymi łowcami i organizując dla Was tą imprezę, szkoda by nam było nie móc w niej jak co roku aktywnie uczestniczyć. W związku z organizacją imprezy i jednocześnie chęcią wzięcia w niej udziału czekały na nas dodatkowe wyzwania, którym musieliśmy sprostać, by móc wszystkiego dopilnować i jednocześnie wcielić się w rolę zawodników. Nasz udział w zawodach i przydział nagród były zapowiedziane miesiąc przed imprezą. Uznaliśmy zatem, iż sytuacja jest jasna i możemy na uczciwych warunkach zapolować wspólnie.
Trzecią zmianą było wprowadzenie klasyfikacji drużynowej, jako wstępu do ambitniejszych zmagań na arenie międzynarodowej oraz zachęty do współpracy zespołowej.


WARUNKI ATMOSFERYCZNE I WODA
Pogoda w pierwszym dniu zawodów nie była dla nas przychylna. Polowanie znacznie utrudniał silny wiatr, zwłaszcza w punkcie startowym B, gdzie ryb należało szukać w trzcinach. Oba punkty startowe usytuowane były na brzegu nawietrznym więc oprócz znacznego falowania, dodatkowym elementem utrudniającym była zmniejszona przezroczystość wody, zwłaszcza w pasie trzcin. Wody jeziora Woświn w trakcie obu dni zawodów były mimo wszystko bardzo czyste, a widoczność oscylowała średnio w granicach 2,5 m w trzcinach, aż do 7 metrów (na głębokości poniżej 5 metrów). Tak znaczną widoczność zapewniły nam filtrujące wodę przy dnie liczne kolonie racicznic.
Zawodnicy preferujący łowy w głębszej wodzie i w toni mieli zatem możliwość wyboru takiego sposobu polowania, choć należało jak zwykle w takich przypadkach poszukać odpowiedniej do tego „miejscówki”. Sam również spróbowałem tej metody drugiego dnia, trafiając punktowanego okonia z próżniowej 55-tki na głębokości 6 metrów, leżąc w zatopionej łodzi. Niestety zabranie na punkt A dwóch krótkich kusz nie było dobrym pomysłem i uniemożliwiło mi skuteczne polowanie tą techniką. Taki urok zawodów, konsekwencja nieznajomości łowiska i wnioski na przyszłość.
W pierwszym dniu nie obyło się także bez strachu. Jeden z zawodników nie przypłynął na metę w zaplanowanym czasie i musieliśmy podjąć działania poszukiwawcze. Na szczęście po blisko 30 minutach zaginionego zawodnika odnalazła łódź ratunkowa. Odetchnęliśmy z ulgą, że wszystko dobrze się skończyło. Jezioro Woświn obfituje w różnego rodzaju zatoki i posiada bardzo urozmaiconą linię brzegową, która może zmylić nawet najbardziej doświadczonych zawodników, utrudniając dotarcie do mety w wyznaczonym czasie. Powrót i orientacja w terenie są bardzo ważnymi elementami łowiectwa podwodnego i jako takie także podlegają ocenie.
Drugi dzień zawodów przywitał nas intensywnym deszczem i dopiero niedługo przed zakończeniem konkurencji mogliśmy cieszyć się pełnym słońcem, co w perspektywie zdejmowania mokrych kombinezonów ucieszyło z pewnością wszystkich łowców.


RYBY
W tym roku Woświn był dla nas łaskawy. Bez ryby wyszło z wody jedynie 6 zawodników, a wyniki tych najlepszych były zdecydowanie powyżej przeciętnej zarówno w pierwszym, jak i drugim dniu. Wyjątkiem był jedynie nasz kolega Marek Ziomek (HUNTERSUB), który kompletnie wszystkich zaskoczył, wychodząc w pierwszym dniu bez jakiejkolwiek ryby, a poprawiając swój wynik w drugim dniu do tego stopnia, że zapewnił sobie ostatecznie 2 miejsce w klasyfikacji ogólnej.
I niech to będzie dla wszystkich wyraźnym sygnałem, że warto przyjechać na zawody i wziąć udział nawet w jednym dniu zmagań, bo w tej dyscyplinie nie ma nic pewnego i wszystko może się wydarzyć. Jak pokazuje przykład Marka, zawody można wygrać startując tylko jednego dnia. Markowi do tej wygranej zabrakło jedynie 86 punktów, co stanowi jedynie 86 gramów wagi ryby. Przegrał zatem o przysłowiowy rybi ogon, ale jak na Marka przystało, przyjął ten fakt z pełnym spokojem i bez emocji.


PECHOWA 13-stka
Nie obyło się też bez przysłowiowego pecha. Niestety na zawody nie dotarł mój lokalny towarzysz wielu emocjonujących wypraw Paweł MIELCAREK z Inowrocławia. Tuż przed wyjazdem uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał poważnego poparzenia palca u stopy. Pływanie z taką kontuzją i bólem nie wchodziło w grę. Na domiar złego jego życiowa towarzyszka Karolina była uczestnikiem stłuczki. Na całe szczęście niegroźnej i z winy innego uczestnika.
Nie jestem przesądny, ale numer startowy 13 przyznany Pawłowi na długo przed zawodami (decydowała kolejność wpłat) nie był dla niego szczęśliwy. Dlatego od tej pory startowa 13-stka nie będzie już obsadzana i pozostanie numerem wolnym. Tak na wszelki wypadek ;-).


WYNIKI
Wyniki końcowe z obu dni zawodów w klasyfikacji ogólnej były całkiem przyzwoite i niemal równymi skokami schodziły w dół. Nie było żadnych gwałtownych różnic pomiędzy poszczególnymi lokatami. Poniżej zamieszczam stosowny wykres.
W klasyfikacji ogólnej kolejność zajętych miejsc przedstawiała się następująco:





I MIEJSCE
 w klasyfikacji ogólnej zajął Członek Honorowy naszego Stowarzyszenia:
• JAN WIĘCŁAWSKI (GDYNIA)
z wynikiem 9680 pkt.

II MIEJSCE
tuż za nim z różnicą jedynie 85 punktów (gram ryby):
• MAREK ZIOMEK (HUNTERSUB)
z wynikiem 9595 pkt.

III MIEJSCE
także z niewielką różnicą punktów do 1 miejsca – 390 pkt. (odpowiednik jednego punktowanego okonia)
• KRZYSZTOF MAZUREK (HUNTERSUB)
z wynikiem 9595 pkt.

Klasyfikacja ogólna to jednak nie wszystko i w tym miejscu można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że tegoroczne zawody niemal w całości należały do Jana WIĘCŁAWSKIEGO.
Przypadły mu bowiem dodatkowo tytuły za:
NAJWIĘKSZĄ RYBĘ, którą okazał się szczupak o wadze 4,225 kg i długości 84 cm oraz
oraz dla
NAJWYŻEJ PUNKTOWANEGO CZŁONKA STOWARZYSZENIA SPEARFISHING POLAND

Tabela wyników w klasyfikacji ogólnej


Wykres wyników w klasyfikacji ogólnej




SUPER PUCHAR ŁOWCY PODWODNEGO 2015
Puchar ten jest najwyższym wyróżnieniem w danym roku. Aby go zdobyć należy uzyskać najwyższą sumę punktów z Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Łowiectwie Podwodnym, organizowanych przez Klub Płetwonurków Mares z Koszalina http://www.mares.koszalin.pl/ oraz wrześniowych zawodów organizowanych przez Stowarzyszenie Spearfishing Poland. W tym roku zdobył go kolega Robert RIVERA z wynikiem 15215 punktów.
I tutaj też nie obyło się bez sensacji. Z uwagi na 3 niepunktowane szczupaki mieliśmy wątpliwości w kwestii interpretacji regulaminu. Dwudniowa formuła zawodów oraz zaistniała sytuacja, a także nie precyzujący jej regulamin wymagały podjęcia trudnej decyzji, w wyniku której w drugim dniu zawodów dokonano dyskwalifikacji zawodnika, uznając jednocześnie ważność pierwszego dnia zawodów. W ten sposób została zachowana zasada rozstrzygania wątpliwości zawsze na korzyść zawodnika, zgodna z międzynarodowymi zasadami sędziowskimi. Robert co prawda nie zajął I miejsca w klasyfikacji ogólnej, uzyskałby bowiem wynik 9955 pkt., ale odjechał z zawodów z Super Pucharem Łowcy, co jak na taki „wypadek” i tak okazało się całkiem szczęśliwym zakończeniem. Robert był już w drodze do domu, ale został z niej telefonicznie zawrócony po odbiór pucharu i nagrody. Początkowo nie chciał w to uwierzyć, ale w takich sprawach nie ośmielilibyśmy się żartować.


Kolejną nowością okazała się inicjatywa naszego kolegi, członka Stowarzyszenia Grześka Gołąbka wraz z żoną Anią, który z uwagi na przygotowania do ważnego egzaminu medycznego nie mógł wyjątkowo w tym roku pojawić się na zawodach. Aby jednak mimo wszystko zaznaczyć swoją obecność, Grzesiek i Ania ufundowali nagrodę w postaci zegarka nurkowego CASIO 200M, za największego okonia powyżej 0,5 kg. Ta nagroda także została przekazana, a zwycięzcą okazał się kolega Paweł SKWIERAWSKI, który w pierwszym dniu zawodów upolował okonia o wadze 0,665 kg i długości 37 cm.


KLASYFIKACJA DRUŻYNOWA

Ostatnią kategorią wprowadzoną już na samych zawodach była klasyfikacja drużynowa, którą wygrała drużyna HUNTERSUB w składzie:
Krzysztof  CYBULSKI, Piotr KUROWSKI, Krzysztof  MAZUREK, Marek ZIOMEK, która uzyskała łączną ilość 35.370 punktów.
Aby bardziej obrazowo ukazać przełożenie punktów na ryby, skłaniam się ku prośbie mojego drużynowego kolegi Krzysztofa Mazurka i przeliczam zgodnie z jego propozycją sumę punktów na odpowiednik okonia o wadze 0,5 kg i punktacji 300.


Poniżej kompletna klasyfikacja drużynowa oraz przeliczenie na „okoniosztuki”

I MIEJSCE DRUŻYNOWO
HUNTERSUB
(Krzysztof CYBULSKI, Piotr KUROWSKI, Krzysztof MAZUREK, Marek ZIOMEK)
35.370 pkt.
44 okoniosztuki

II MIEJSCE DRUŻYNOWO
GDYNIA
(Kamil HUZAR, Maciej JAWORSKI, Krzysztof SPYCHALSKI, Jan WIĘCŁAWSKI)
29.390 pkt.
36 okoniosztuk

III MIEJSCE DRUŻYNOWO
NORD Team
(Edward JANOWSKI, Robert RIVERA, Michał TRUSZCZYŃSKI, Marcin WRĘBEL)
21.065 pkt.
26 okoniosztuk

IV MIEJSCE DRUŻYNOWO
WARMIA I MAZURY
(Bronisław DŁUGOSZEWSKI, Paweł LASKOWSKI, Andrzej TADAJEWSKI, Sławomir ZAWALICH)
17.100 pkt.
21 okoniosztuk

V MIEJSCE DRUŻYNOWO
POMORZE TEAM
(Bogusław MARCZAK, Mariusz MATERA, Paweł SKWIERAWSKI, Markus STIEGLITZ)
9.060 pkt.
11 okoniosztuk

VI MIEJSCE DRUŻYNOWO
TEAM MAZOWSZE
(Andrzej KOSEK, Jan STELMACH, Tomasz STELMACH, Arkadiusz UNDRA)
8.635 pkt.
10 okoniosztuk

VII MIEJSCE DRUŻYNOWO
DOLNY ŚLĄSK
(Marek CIEŚLA)
7.630 pkt.
9 okoniosztuk

Wykres wyników w klasyfikacji drużynowej

Ze swej strony zachęcam wszystkich do utrzymania składu drużyn i wspólnej pracy, treningów oraz wymiany informacji w ramach tychże formacji. Z pewnością wpłynie to na poprawienie wyników pojedynczych zawodników, jak i całych drużyn.
Jako zawodnicy tworzący drużynę HUNTERSUB, jesteśmy nieformalną formacją już od 7 lat i klimat jaki się dzięki temu wytworzył, przyjaźń oraz atmosfera współpracy znacząco wpłynęły na podniesienie poziomu łowieckiego każdego z nas. Uczymy się od siebie wzajemnie, przy czym każdy z nas preferuje odmienne techniki łowieckie i mimo istniejących różnic, doskonale się uzupełniamy. W mojej opinii taka różnorodność jest siłą każdej drużyny.
Do tej pory czwartym członkiem naszej drużyny był Grzesiek Gołąbek, ale z uwagi na jego nieobecność zastąpił go nasz kolega z Drawska Pomorskiego Piotrek KUROWSKI, który mimo krótkiego stażu (zaledwie 2 lata) osiąga już bardzo dobre wyniki i mogę zagwarantować, że nie są one dziełem przypadku, a wynikiem częstych treningów i konsekwentnej pracy. Najwyżej za 2-3 lata Piotr stanie na podium z solidnym wynikiem. To bardzo obiecujący i ambitny zawodnik, który nie jeden raz jeszcze nas zaskoczy.


PODSUMOWANIE
Tegoroczne zawody różniły się od poprzednich. Miały na to wpływ zarówno nasze świadome decyzje (Organizatorów), jak i sytuacje, na które nie mieliśmy wpływu. Nieco zamieszania wprowadził dotychczasowy regulamin, który nie przewidywał sytuacji zaistniałych na tegorocznych zawodach, ale został on już w odpowiednich punktach doprecyzowany.
Tegoroczne zawody były dla nas czasem intensywnej pracy i wątpliwości, czy podołamy wyzwaniom i czy uda się nam utrzymać poziom zawodów organizowanych w latach ubiegłych, przez poprzedni Zarząd.
Czy to się nam udało, ocenicie już sami. Szlak został jednak przetarty i w przyszłym roku postaramy się zorganizować jeszcze lepsze zawody, wsłuchując się jednocześnie w Wasze uwagi i propozycje. Jak zawsze priorytetem będzie dobra zabawa oraz przede wszystkim bezpieczeństwo, które w tym roku zostało niezmiennie zachowane. Oby tak było już zawsze.

Serdecznie dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom przybyłym na zawody. Za stworzony klimat, pomoc i życzliwą atmosferę, a także emocjonującą i koleżeńską rywalizację. Po tegorocznych zawodach już wiem, co w przyszłym roku poprawić i jak pokierować przygotowaniami, by móc więcej czasu spędzić w tak zacnym i doborowym towarzystwie.

Do następnych zawodów. Oby w komplecie i z jeszcze większą frekwencją ...
Krzysztof Cybulski
CZŁONEK ZARZĄDU
Spearfishing Poland

{jcomments on}
GŁÓWNI PARTNERZY
PARTNERZY 2017
PATRONATY MEDIALNE 2017
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY

Foto migawki

02fp.jpg