Ryb w naszych naturalnych wodach jest coraz więcej. Niestety nie tylko ryb z naszych rodzimych gatunków ale też coraz większa jest w tych wodach liczebność "wynalazków" rodem z Azji obcych naszym ekosystemom wodnym. Nasze naturalne wody nie są przystosowane do udźwignięcia bez konsekwencji dla naszych rodzimych gatunków ryb coraz większej populacji gatunków obcych, które przedostają się do wód naturalnych ze stawów hodowlanych i łowisk komercyjnych lub są skutkiem nieprzemyślanych bądź nielegalnych zarybień...

Można być tego pewnym, że na skutek postępującego ocieplenia klimatu gatunki obce bezmyślnie wprowadzane do naszych wód zaczną się niebawem rozmnażać z powodzeniem w konsekwencji czego nasze rodzime gatunki ryb powymierają z powodu nadmiernej eutrofizacji wód, niszczenia potrzebnych im naturalnych tarlisk roślinnych, niszczenia narybku i konkurencji pokarmowej.  Trwa już finałowe odliczanie do inwazji gatunków z Azji i zarazem śmierci ekologicznej naszych rodzimych ekosystemów...



                        


    Jednym z trzech głównych obcych i potencjalnie już niedługo bardzo inwazyjnych gatunków pochodzenia azjatyckiego jakie często spotkać już można w Polskich wodach naturalnych są tołpygi (białe i pstre wrzucam tutaj ze względu na rodzaj szkód w naszych ekosystemach wodnych do pojedynczego gatunkowego "wora"). W tej "trójcy", która w szybkim tempie potrafi "załatwić" każdy zbiornik tołpygi odpowiadają głównie za niszczenie narybku naszych rodzimych gatunków.

    Tołpygi wyjątkowo skutecznie, nieustannie i wręcz hurtowo filtrują wodę z małego narybku i planktonu. Tym właśnie się żywią, a im są większe tym więcej tego pochłaniają. Mały narybek często przebywa w toni i paradoksalnie jest tam na początkowym etapie swojego życia bezpieczniejszy, niż w trzcinach. Narybek w toni żywi się fito i zooplanktonem, którego przy trzcinach zwykle jest mniej lub nie ma go wcale z uwagi na zbyt wysoką temperaturę. Niestety w takim przypadku pada łupem tołpyg (i to hurtowo), których normalnie nie powinno u nas być. Gdy podwodny łowca natknie się na taką ławicę narybku to wie już, że w pobliżu będą tołpygi jeśli tylko są w tym akwenie...

    Jedną z możliwości współpracy łowców podwodnych i wędkarzy (a także rybaków lub dzierżawców akwenów na których prowadzona jest gospodarka rybacka) jest regulacja ichtiofauny w zbiornikach - eliminacja lub ograniczanie liczebności niepożądanych ryb, np. gatunków nadmiernie degradujących jakość wody lub ekosystem na akwenach naturalnych przeznaczonych dla rodzimych gatunków ryb lub dla ryb łososiowatych - sieja, sielawa, pstrąg, troć jeziorowa), lub dużych drapieżników niszczących zarybienia lub gatunki cenne na łowiskach (np. wyrośnięte sumy na łowiskach karpiowych czy pstrągowych).

    Dzięki możliwości świadomego wyboru celu podwodni łowcy mogą być bardzo przydatni do ograniczania populacji niepożądanych gatunków ryb z rozmaitych akwenów. Podwodni łowcy dzięki kontaktowi wzrokowemu z rybami nie zabijają ryb niewymiarowych, ani ryb z gatunków pożądanych na danym akwenie lub łowisku.

   Film przedstawia fragmenty z polowań mających na celu ograniczenie populacji niepożądanych gatunków ryb w różnych akwenach. Celem pokazanych odstrzałów było zmniejszenie liczebności tołpyg będących skutkiem nieprzemyślanych ilościowo zarybień w przeszłości. Polowania wykonywane były z posiadanymi uprawnieniami (karta łowcy podwodnego), oraz pozwoleniem na łowiectwo podwodne na tych akwenach wobec określonych gatunków ryb. Z zapewnionym odbiorem upolowanych ryb.     

    Selektywny odstrzał niepożądanych gatunków ryb możliwy jest nawet w warunkach słabej widoczności - jeżeli tylko możliwe jest rozróżnienie kształtu danego gatunku. Pokazałem to na przykładzie ujęcia z polowania na tołpygi na akwenie gdzie jakość (przejrzystość) wody zdegradowana została przez sporą populację karpi (co jest normalne na typowym zamkniętym łowisku karpiowym). Karpie zgodnie z intencjami dzierżawcy ignorowaliśmy, polując selektywnie jedynie na tołpygi. Przy lepszej widoczności możliwe jest oczywiście prowadzenie polowań na tołpygi także z powierzchni wody..
   Odstrzałów regulacyjnych zazwyczaj nie robi się na dużych akwenach, na których pływa jedno nieduże stadko tołpyg - one w niewielkiej ilości, nie rozmnażając się tam nie są aktualnie w stanie wyrządzić wymiernej szkody, więc niech sobie pływają i stanowią atrakcję dla specjalizujących się na nie wędkarzy lub łowców podwodnych... Tym niemniej aby nie dopuścić do nadmiernej ekspansji tych ryb w naszych ekosystemach wodnych w przyszłości gdy ocieplenie klimatu spowoduje, że będą one w stanie efektywnie sie rozmnażać na naszym terenie dążenie do ich całkowitej eliminacji lub maksymalnego ograniczenia jest ze wszech miar słuszne. Odstrzały robi się najczęściej na kilku, kilkunasto hektarowych zbiornikach gdzie pływają ich setki. A jest takich wód dużo w Polsce. I prowadzi się je do momentu gdy ilość tołpyg ulegnie zmniejszeniu do akceptowalnego/założonego stanu co na tak niewielkich wodach jest łatwo stwierdzić kilku doświadczonym osobom pływającym jednocześnie w wodzie.
   Oczywiście możemy się podjąć całkowitej eliminacji tołpyg w danej wodzie, ale stwierdzenie że nie ma już żadnej jest o niebo trudniejsze i trwa o niebo dłużej niż stwierdzenie, że pozostało stadko ok 10 sztuk. W tym wypadku konieczna jest długoterminowa współpraca miejscowych wędkarzy - regularna obserwacja wody na okoliczność spławiających się tołpyg i zgłoszenie tego faktu. Jeżeli życie pokaże, że po odstrzale regulacyjnym jest ich jeszcze za dużo to wtedy odstrzał można właśnie powtórzyć np. za rok. Najważniejsze zdecydować sie na odstrzał regulacyjny zanim zakwity zaczną być tak mocne (na skutek wyjadania przez zbyt dużą ilość tołpyg żywiącego się glonami planktonu), że od przyduchy zaczną wymierać tlenolubne gatunki (z reguły najpierw drapieżniki). Poza tym im gorsza przejrzystość wody tym trudniej łowcy upolować tołpygi - to też argument, dlaczego lepiej zacząć odstrzał wcześniej niż później.

   My łowcy podwodni nie jesteśmy sadystami. Ustrzelona ryba zostaje skutecznie i błyskawicznie uśmiercona aby nie cierpiała - wbiciem noża w mózg jeszcze w wodzie, chwilę po oddaniu do niej strzału.

   Dzięki doświadczeniu i posiadanemu odpowiedniemu sprzętowi jesteśmy w stanie poradzić sobie z najbardziej wyrośniętymi tołpygami...

   Podwodni łowcy dysponują odpowiednimi uprawnieniami, doświadczeniem i sprzętem aby móc skutecznie przeprowadzać regulację liczebności niepożądanych gatunków ryb w wodzie.

  Wiemy jak przeprowadzić to legalnie i profesjonalnie...
Piotr Gruszeczka
GŁÓWNI PARTNERZY
PARTNERZY 2017
PATRONATY MEDIALNE 2017
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY

Foto migawki

10.jpg