Stadko dużych okoni "pasie" drobnicę białorybu... Ten krótki film pokazuje współistnienie zjadanych i zjadających. Zjadani pływają pogodzeni ze swoim losem "owieczek" - w takim systemie po prostu egzystują. Ich życie to ciągła selekcja, nieustające zagrożenie ze strony drapieżników. Zjadający z kolei pływają spokojnie, polując tylko wtedy kiedy muszą i tyle tylko na ile potrzebują. Cały czas, nieustannie badając ławicę i wyszukując osobniki osłabione i chore przyczyniają się w ten sposób do utrzymania populacji białorybu w dobrej kondycji. Taka jest ich funkcja w ekosystemie wodnym.



Tak wygląda jeden drobny trybik w mechanizmie ekosystemu wodnego. Cały jego ekomechanizm składa się z wielu takich współdziałających trybików, które aby ekosystem wodny działał perfekcyjnie (a przynajmniej stabilnie) muszą wszystkie być w jako takiej kondycji.

Takie trybiki to między innymi - odpowiednie natlenienie wody, obecność fito i zooplanktonu czyli produkcja pierwotna, właściwa przejrzystość wody umożliwiająca wzrost roślinności, prawidłowy stan roślinności produkującej tlen i umożliwiającej odbycie tarła wielu gatunkom ryb, a następnie umożliwiającej schronienie się i odżywianie na początkowym etapie narybku, obecność organizmów kręgowych i bezkręgowych stanowiących pokarm wielu gatunków ryb, obecność zrównoważonej ilości ryb drapieżnych w każdym stadium rozwoju, co powoduje naturalną selekcję wśród białorybu na każdym etapie rozwoju tegoż, obecność ptactwa wodnego zapewniająca dopływ nowego genomu gatunków wodnych (przenoszenie ikry pomiędzy populacjami z różnych ekosystemów wodnych) itd.
Mechanizm ekosystemu wodnego posiada pewne "luzy" i zapasy dzięki którym może sam w pewnych granicach dokonywać niezbędnych dla prawidłowego działania autoregulacji, może się dostosowywać ( i częściowo przystosowywać) do bieżących zakłóceń zewnętrznych w swojej "pracy" bez trwałego uszczerbku dla działania całego systemu.
Te zakłócenia to przyczyny naturalne (wzrost liczebności jakiegoś rodzimego gatunku, nietypowe warunki atmosferyczne, choroby flory i fauny, nowe zagrożenia naturalne, np. powstanie przy danym akwenie kolonii kormoranów, osiedlenie się wydr, okresowe przesumienie), okresowe zanieczyszczenia wody spowodowane np. powodziami, przyduchy letnie i zimowe. To też przyczyny będące wynikiem działalności człowieka - odławianie pewnej liczby mieszkańców danego ekosystemu wodnego (rybactwo, kłusownictwo, amatorski połów ryb), zanieczyszczenia wód substancjami chemicznymi. To pojawianie się gatunków obcych będących nosicielami chorób (np. rak pręgowany) i gatunków wypierających gatunki rodzime (np. trawianka, czebaczek czy sumik karłowaty). to w końcu wprowadzanie do naturalnych ekosystemów wodnych gatunków obcych, nie mających w naszych ekosystemach wodnych ewolucyjnie określonych funkcji do spełnienia (karpie, amury, tołpygi itp) na których licznej populacji "udźwignięcie" bez trwałego zakłócenia swojego ewolucyjnie ustalonego funkcjonowania nasze ekosystemy wodne ewolucyjnie nie są przystosowane.
Nadmierne zaburzenie działania lub wręcz zniszczenie któregokolwiek z tych "trybików" niesie za sobą niebezpieczeństwo zaprzestania pracy całego mechanizmu...
 
Jak nasze, użytkowników wód połowy mają się do równowagi ekosystemów wodnych?
I jaką pozytywną rolę możemy w tym aspekcie odegrać my podwodni łowcy?
 
W ekosystemach wodnych od zawsze istnieje zabijanie w postaci ewolucyjnie wykształconej piramidy pokarmowej. Ryby drapieżne polują, zabijają tylko wtedy gdy tego potrzebują dla swojego funkcjonowania. W tym zwierzęta te są od nas ludzi na pewno zdecydowanie lepsze. Dlatego uprawiając zarówno gospodarkę rybacką, jak i amatorski połów ryb, obojętnie jaką metodą, trzeba mieć na uwadze kondycję ekosystemu danej wody. Szczególnie jeśli jest to akwen naturalny lub rzeka.
Jako użytkownicy wód, zarówno rybacy, wędkarze jak i podwodni łowcy musimy pamiętać o tym, że nie każdy występujący w danej wodzie gatunek i nie w każdej ilości można z niej zabierać bezkarnie dla ekosystemu tej wody. Choćby wzorem tych okoni, które pokazuje film. Poławiając beztrosko nawet zgodnie z dozwolonymi limitami, okresami ochronnymi i wymiarami ochronnymi przy dużej presji połowowej wcale nietrudno o wyeliminowanie z danego ekosystemu wodnego ważnego dla niego gatunku lub zmienienia w nim układu dominacji gatunkowej. A to najczęściej pociąga za sobą skutki negatywne dla całości mechanizmu, które naprawić jest bardzo trudno, o ile to w ogóle możliwe. W przypadku poważnego, długotrwałego zaburzenia równowagi ekologicznej nastąpić może degradacja i zniszczenie ekosystemu danej wody. Chyba wszyscy doskonale znamy i widzieliśmy już takie przypadki...
Rybacy wykonują tylko swoją pracę... ale ich przełożeni powinni obligatoryjnie stosować się do opinii właściwych miejscowo ichtiologów w tym temacie, czyli m.in. przestrzegać operatów. Z kolei ichtiolodzy powinni być zobowiązani do wydawania dla każdej wody na której jest ustanowiony uprawniony do rybactwa takich opinii i zaleceń opracowywanych na podstawie rekonesansów ichtiologicznych. Z kolei prowadząc połowy amatorskie, aby były one rozważne dla ekosystemu danej wody również należy znać jej zasoby... Przydatne w tym jest rozeznanie w stanie ichtiofauny danego jeziora, rejonu morza czy rzeki. I tutaj pojawia się nasza rola. W tym bardzo przydatni możemy być my - łowcy podwodni. Nurkując i obserwując ekosystem, dzięki swojemu doświadczeniu stajemy się szybko świadomi tego jaka jest kondycja danej wody i możemy te informacje przekazać dalej wszystkim zainteresowanym.

Możliwość wykonywania rekonesansów ichtiologicznych w wodzie to kolejny po wydajnej walce z kłusownictwem i regulacji ichtiofauny sposób korzystnej dla 
ekosystemów i użytkowników wód współpracy pomiędzy uprawnionymi do rybactwa a podwodnymi łowcami.
Wszystkim nam zależy na tym, aby nasze wody były czyste i rybne - tak, abyśmy mieli co obserwować i mogli cieszyć się uprawianiem naszych łowieckich czy wędkarskich pasji - amatorskiego połowu ryb.

Piotr Gruszeczka

 


 

GŁÓWNI PARTNERZY
PARTNERZY 2017
PATRONATY MEDIALNE 2017
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY

Foto migawki

41fp.jpg