W dniach 27-28.05.2022 komitet organizacyjny Klubu Mares pod kierownictwem Mariana Kurtiaka i Andrzeja Muszyńskiego zorganizował na jeziorach Woświn i Kaleńsko - XLIX Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Łowiectwie Podwodnym.

Udział w mistrzostwach mogła wziąć każda osoba posiadająca Kartę Łowcy Podwodnego (w przypadku obywateli polskich) oraz zawodnicy z zagranicy.

Organizację mistrzostw objęła swoim patronatem Komisja Działalności Podwodnej Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, członka Confédération Mondiale des Activités Subaquatiques CMAS.

Ostatecznie na punktach startowych stanęło do walki ponad 30 zawodników, którzy rywalizowali ze sobą oraz z wodą i rybami dwa dni, każdego dnia na innym jeziorze.

W zawodach został wyłoniony Indywidualny Mistrz Polski, którym został Grzegorz Gołąbek. Poniżej znajdziecie jego relację z tych zawodów.

Kolejne miejsca na pudle zajęli Bogusław Marczak oraz Kamil Gudalewski. Kamil również został łowcą Największej Ryby Zawodów - szczupaka 5,32 kg.




 

Jak zostałem Mistrzem Polski

 

     Na zawody organizowane przez Klub Mares wyjechałem z rodziną dzień wcześniej. Zakotwiczyliśmy w Czaplinku nad samą wodą, w przytulnym drewnianym domku. Nie za bardzo skorzystaliśmy z jego uroków bo już kolejnego dnia, w piątek rano, wyjechaliśmy na spotkanie przed pierwszym dniem Mistrzostw Polski na jezioro Woświn. Krótkie powitania, spotkanie organizacyjne, przygotowanie sprzętu, losowanie stanowisk i start zawodów. Ze względu na duże fale i mocny wiatr zdecydowałem się płynąć na drugi brzeg jeziora. W podróż wybrałem się z Markiem Cieślą i za chwilę dołączył do nas Boguś Marczak. Płynąłem w środku. Bliżej brzegu Marek odbił w lewo, Boguś w prawo a ja celowałem w środek pasa trzcin. Niestety widoczność była dość słaba, nieco ponad 2 metry, trzcina gęsta, ciężko było w niej płynąć, i nie było ryb. Teraz mam wrażenie, że trwało to chwilę, ale płynąc w prawo spotkałem Bogusia. Na nizałce miał dwa piękne, duże szczupaki, złowione dosłownie w pół godziny tuż obok mnie... Po chwili dopłynął Marek i tak jak ja również nic nie widział do strzału. Od tej pory już więcej chłopaków nie widziałem. Postanowiłem sprawdzić brzeg płynąc na zachód. Płynąłem powoli, licząc, że znajdę jakiś godny uwagi cel. Widoczność czasami poprawiała się, czasami była znacznie gorsza, ale pamiętałem, że nie byłem w tym miejscu pierwszy. Na początek złowiłem ponad 60 cm szczupaka. Leżał w "kapuście", walki praktycznie nie było. Następnie postanowiłem zawalczyć o gatunki. Znalazłem stadko małych okoni i na ich tle zamajaczył mi raz znacznie większy. Wykonałem wiele nurków żeby go dopaść ale się udało. Postanowiłem płynąć dalej. Znalazłem kolejne stado okoni. Pod nim było już więcej dużych sztuk. Wiele nurkowań później dorzuciłem na nizałkę jeszcze dwa garbuski. Wracając powoli w stronę mety postanowiłem zawalczyć o płoć, albo wzdręgę. Nie jest to łatwe zadanie i chwilę później pożałowałem swojej decyzji. Wiele minut czekania i trafiłem na sporą płoć. Strzał z dość bliska, strzała wbiła się w dno w całości. Wyciąganie jej zajęło mi 40 minut. Listek ciągle blokował się o korzenie trzcin, musiałem kopać tunele w dnie i na koniec jeszcze użyć sporej siły. Mimo wszystko nie chciałem zniszczyć strzały... Po tej przygodzie zdecydowałem o powrocie. Na ważeniu okazało się, że moje rybki zdobędą sporo punktów. Ostatecznie zająłem 3 miejsce po pierwszym dniu zawodów. 



          Kolejnego dnia zawody odbywały się na jeziorze Kaleńskim. Lubię to jezioro, już dwa razy wcześniej udawało mi się wygrać tam Mistrza Polski. Zastanawiałem się tylko jaki dostanę punkt startowy. Nie od dziś wiadomo, że punkt "koniec jeziora" uchodzi za najsłabszy. Ale o dziwo wylosowałem jeden z dwóch lepszych punktów czyli "plażę". Wiedziałem już wtedy, że będzie szansa powalczyć o wygraną. Woda miała znacznie lepszą widoczność, około 4-5 metrów, co pozwalało liczyć na dobry wynik. Podobnie jak dnia pierwszego zabrałem jako główną broń kuszę Neptunus, invert roller o długości 75 cm. Jest na tyle poręczna i silna i jeszcze ma spory zasięg, około 4 metrów, że wydawała się idealnym wyborem. Drugiego dnia również pamiętałem, że warto szukać różnych gatunków. Zacząłem od szukania szczupaka. Nurkowałem głęboko, wychodząc do brzegu i nagle jest. Na oko ma 60 cm ale mam wątpliwości czy nie nieco mniej. Szukając dalej spotkałem lina, płynął szybko, wzdłuż brzegu, widocznie przepłoszony przez innego łowcę. Ale kusza okazała się niezawodna. Strzał z około 4 metrów i jest. Piękny, złotooliwkowy... Stosując wyżej opisaną technikę płynąłem wzdłuż brzegu. W jednym z miejsc zatrzymałem się na dłużej czekając na okonie. Cierpliwość popłaciła jednym, około półkilogramowym. Walczyłem o następnego ale nie udało się. Zapadła decyzja o krótkiej przerwie na regenerację. Spotkałem się z Jackiem Malinowskim, zjedliśmy po Sneakersie, uzupełniliśmy płyny i dalej do boju. Jacek pokazał mi swojego, pięknego okonia. Wydawał się mieć prawie kilogram. Postanowiłem jeszcze raz powalczyć o kolejnego garbuska. Może tym razem będzie większy? Wiele nurków później dopadłem swojego drugiego i był jeszcze ładniejszy niż pierwszy. Zmęczony ciągłym leżeniem na dnie wróciłem do szukania linów i szczupaków. Udało mi się znależć jeszcze jednego, bardzo ładnego szczupaczka, miał ponad 70 cm, i już na sam koniec znowu trafiłem na przepływającego , bardzo szybko lina. Strzał do niego oddałem praktycznie w cień oddalającej się ryby. Nic po strzale nawet nie drgnęło ale zwijając maksymalnie rozciągniętą linkę poczułem opór na końcu. Jest, trafiłem, kolejny oliwkowy okaz. Po tym strzale zdecydowałem o powolnym powrocie. Na brzegu czekała rodzina. Mam kilka zdjęć z przepięknymi rybami. Wiedziałem też że jest szansa powalczyć z nimi o wygraną. Ale na razie w niepewności czekałem na ważenie. Wstępne wyniki, jak donosili koledzy, sugerowały, że mogę poprawić swoją lokatę, tym bardziej, że dwie poprzedzające mnie w klasyfikacji osoby miały słabszy dzień. Potwierdziło się to podczas ważenia. Końcowe podsumowanie było tylko formalnością. Wygrałem Mistrzostwa Polski!

Czego na koniec wszystkim czytającym życzę. Powodzenia i dużych okazów pod wodą!

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

CO NOWEGO...?

20.02.2021
VII Drużynowe Mistrzostwa Polski w Łowiectwie podwodnym odbędą się na j.Gwiazdy w dniach 21-22.05.2021. Więcej informacji w artykule na portalu. Zapraszamy!


01.01.2021
Wysokość składki członkowskiej na rok 2021 nie uległa zmianie w stosunku do roku poprzedniego i wynosi 150 zł.


13.09.2020
VI Drużynowe Mistrzostwa Polski wygrywa drużyna OCTOPUS [Marek Ziomek, Krzysztof Spychalski, Wojtek Musidłowski], przed Mazowsze Team 1 [Tomasz Stelmach, Marcin Janowski, Arkadiusz Undra] i Silesia Team 1 [Piotr Gruszeczka, Bartosz Baran, Rafał Wojciechowski]. Indywidualnie wygrywa Wojciech Musidłowski przed Marcinem Wręblem i Tomkiem Stelmachem. Wojtek także zdobywa nagrodę za największą rybę (szczupak 89cm, prawie 5kg wagi).
Gratulujemy

19.01.2020
Wysokość składki członkowskiej na rok 2020 nie uległa zmianie w stosunku do roku poprzedniego i wynosi 150 zł.


01.01.2020
Decyzją Walnego Zgromadzenia Członków SSP, który odbył się w grudniu 2019, powołano nowy Zarząd w składzie Michał Paczkowski, Tomasz Stelmach, Marek Ziomek, Marcin Janowski. Staremu Zarządowi dziękujemy za dwa lata pracy, a nowemu życzymy sukcesów i zapału.


14.09.2019
Maciej Dobek o przysłowiowy rybi ogon wygrywa tytuł Najlepszego Łowcy 2019, kolejne miejsca zajmują Marek Ziomek (II) oraz Denys Ignatchenko (III).
W klasyfikacji drużynowej wygrywają ZIMORODKI [Denys Ignatchenko, Maciej Dobek, Mirosław Pawliszyn], przed HUNTER SUB 1 [Krzysztof Mazurek, Krzysztof Cybulski, Marek Ziomek] (II) oraz POLSKĄ PÓŁNOCNĄ [Bogusław Marczak, Jan Więcławski]
Gratulujemy

KALENDARZ IMPREZ
GŁÓWNI PARTNERZY
PATRONATY MEDIALNE 2021
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY