Fot. Plakat VIII Mistrzostw Świata
na Kubie - 1967 

Po kilku ciekawych rozmowach telefonicznych odbytych z Janem, poprosiłem go o napisanie artykułu o jedynych Mistrzostwach Świata w jakich polska drużyna wzięła udział, a było to w 1967 roku na Kubie. Informacji na ten temat jest bardzo niewiele, tym bardziej jest to bardzo wartościowy materiał o tym wydarzeniu. Zapraszam do lektury.

Michał Paczkowski
Prezes Stowarzyszenia Spearfishing Poland



     Niespełna miesiąc po I Ogólnopolskich Zawodach w Łowiectwie Podwodnym w Starych Jabłonkach zespół Komisji Podwodnej Zarządu Głównego PTTK w Warszawie wyjechał na Kubę, aby wziąć udział w VIII Mistrzostwach Świata w Łowiectwie Podwodnym organizowanych przez CMAS. Zespół składał się z sześciu osób ale w zawodach Polskę reprezentowała ekipa czteroosobowa w  składzie:  mgr Zbigniew Zajączkowski z Gdyni, inż. Wiesław Roguski, inż. Jerzy Macke oraz inż. Andrzej Zinserling, wszyscy z Warszawy.

Polacy nie byli odpowiednio kondycyjnie  przygotowani do występu w zawodach tej rangi, nie posiadali odpowiedniego sprzętu ani też nie byli obeznani z polowaniem na ryby w morzach południowych. Najlepiej z całej czwórki prezentował się Zbigniew Zajączkowski, który już wtedy był doświadczonym łowcą podwodnym polującym na ryby, nie tylko w polskich wodach. Jako jedyny Polak wystartował w kolejnych, IX Mistrzostwach Świata we Włoszech oraz wywalczył w turniej kwalifikacyjnym prawo do startu w mistrzostwach świata w Jugosławii, lecz sytuacja polityczna w kraju nie pozwoliła mu na wzięcie udziału w tych zawodach.

Reprezentacja Polski na Kubie
fot. Reprezentacja Polski na Kubie,
od prawej Zbigniew Zajączkowski,
Andrzej Zinserling, Jerzy Macke
i Wiesław Roguski

  Mistrzostwa zaplanowano przeprowadzić w krystalicznych wodach Morza Karaibskiego, w miejscowości Cayo Avalos w formule na  dwudniowej, po 5 godzin każdego dnia.        Po oficjalnym otwarciu Mistrzostw, w obecności samego Fidela Castro, zawodnicy zostali przewiezieni kutrami rybackimi w rejon startu na pełnym morzu i dokładnie o godzinie 8.00 w dniu 6 września 1967 roku strzałem armatnim z wojskowej kanonierki dano sygnał do rozpoczęcia rywalizacji.

  Jak wspomina Jurek Macke w wywiadzie do jednej z gazet, pogoda w dniu startu była fatalna - Morze Karaibskie przywitało ich  silnym wiatrem i wysoką, sztormową falą, która dawała się im we znaki - mimo to cała czwórka dzielnie wytrzymała do sygnału kończącego pierwszy dzień zmagań. Wstępne wyniki ogłoszone po pierwszym dniu wskazywały, że polski zespół zajmuje 22 miejsce.

  W drugim dniu zawodów pogoda poprawiła się i nasi reprezentanci liczyli na większe efekty i poprawę lokaty. Organizator podał w regulaminie, że zabrania się polowania na ryby drapieżne, takie jak rekiny, mureny czy barakudy - nie oznacza to jednak, że nie dochodziło do spotkań z tymi rybami. Po powrocie do kraju Jurek Macke  barwnie opowiadał dziennikarzowi gazety o tych mrożących krew w żyłach spotkaniach - w pierwszym dniu zawodów trzy metrowy rekin-ludojad rzucił się na Zbyszka Zajączkowskiego natomiast Wiesław Roguski, po wpłynięciu do podwodnej groty, spotkał się oko w oko z zaczajonym tam kolejnym rekinem. Również Jurek Macke miał dramatyczną przygodę, kiedy to w drugim dniu zawodów, zaatakowała go znienacka dwumetrowa barakuda. Ale, oczywiście, wszyscy dzielnie się obronili i nikomu nic się nie stało.


Wyniki VIII Mistrzostw Świata
na Kubie - 1967 

Po drugim dniu zawodów drużyna polska spadła na 27 miejsce przy 30 startujących zespołach. Liczba drużyn biorących udział w mistrzostwach jest różnie podawana - mówi się o 32 lub 34 zespołach, ale kiedy rozmawiałem o mistrzostwach ze Zbyszkiem Zajączkowskim w jego domu w Gdynii, powiedział mi, że ostatecznie zajęli ostatnie miejsce. Osobiście uważam, że spontanicznie zorganizowana reprezentacja obrała sobie za cel wyjazd turystyczny, połączony ze startem w światowej rangi imprezie. Okoliczności były bardzo sprzyjające gdyż rok wcześniej powołano do życia Komisję Turystyki Podwodnej przy Zarządzie Głównym PTTK, której przewodniczącym został Jurek Macke, ponadto mistrzostwa zorganizowane zostały w państwie należącym do obozu socjalistycznego, co w tamtych czasach miało duże znaczenie i ułatwiło wyjazd. 

Wszystko dobre co się  dobrze kończy - jak napisano w stołecznej gazecie, "jedynym sukcesem naszej reprezentacji było to, że nikt nie utonął".

W czasie trwania mistrzostw zorganizowano również próby pobicia rekordów w nurkowaniu na wstrzymanym oddechu - Włoch Enzo Majorka zaliczył 64 metry ustanawiając nowy rekord świata, a jego rodaczka, Juliana Treleani, nie była gorsza i zanurkowała na 45 metrów co również okazało się nowym rekordem świata.

  To były jedyne, w całej historii polskiego łowiectwa podwodnego, mistrzostwa świata, w których polska reprezentacja zaakcentowała swoją obecność - może jest teraz dobry czas aby to zmienić?

 Jan Więcławski



Poszukując materiałów na temat VIII Mistrzostw Świata w Łowiectwie podwodnym na Kubie (1967) natknąłem się na obszerny materiał filmowy o zawodach, nakręcony przez ekipę Australijską, która miała duże aspiracje do stanięcia na przysłowiowym pudle. Obie części filmu dostępne są pod poniższymi linkami:

Część I

 

Część II:



Michał Paczkowski        


Polecamy również artykuł z 2017 roku autorstwa Pawła Laskowskiego opublikowany w nurkowapolska.pl o podobnej tematyce.

 Źródła:

- zdjęcia - archiwa prywatne Jana Więcławskiego, Andrzeja Tadajewskiego oraz przyjaciół
- wyniki zawodów - strona CMAS https://www.cmas.org/spearfishing/championships-archive-120326221849
- filmy - kanał youtube Underwater Skindivers and Fishermans Association Australian NSW Spear fishing Association
 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

CO NOWEGO...?

19.01.2020
Wysokość składki członkowskiej na rok 2020 nie uległa zmianie w stosunku do roku poprzedniego i wynosi 150 zł.


01.01.2020
Decyzją Walnego Zgromadzenia Członków SSP, który odbył się w grudniu 2019, powołano nowy Zarząd w składzie Michał Paczkowski, Tomasz Stelmach, Marek Ziomek, Marcin Janowski. Staremu Zarządowi dziękujemy za dwa lata pracy, a nowemu życzymy sukcesów i zapału.


14.09.2019
Maciej Dobek o przysłowiowy rybi ogon wygrywa tytuł Najlepszego Łowcy 2019, kolejne miejsca zajmują Marek Ziomek (II) oraz Denys Ignatchenko (III).
W klasyfikacji drużynowej wygrywają ZIMORODKI [Denys Ignatchenko, Maciej Dobek, Mirosław Pawliszyn], przed HUNTER SUB 1 [Krzysztof Mazurek, Krzysztof Cybulski, Marek Ziomek] (II) oraz POLSKĄ PÓŁNOCNĄ [Bogusław Marczak, Jan Więcławski]
Gratulujemy

KALENDARZ IMPREZ
GŁÓWNI PARTNERZY
PATRONATY MEDIALNE 2020
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY