Oresund Cup 2019


Od trzech lat w stolicy Danii - Kopenhadze, na cieśninie Oresund, która dzieli Szwecję i Danię, odbywają się zawody Scorpena Cup zyskujące z roku na rok coraz większą popularność. Pojechaliśmy na te zawody w mocnym składzie, a dokładniej w dwóch drużynach: pierwsza - Grzegorz Gołąbek, Jacek Malinowski, Marek Ziomek oraz druga - Krzysztof Cybulski, Filip Kacprzak i ja.

Scorpena Cup to zawody jednodniowe. Polowanie odbywa się z wykorzystaniem łodzi,  na duńskim terytorium cieśniny Oresund, na północ od mostu łączącego Kopenhagę i szwedzkie Malmo. Każda 3 osobowa drużyna dysponuje własną łodzią, a podczas polowania, ze względów bezpieczeństwa, w każdym momencie na pokładzie musi znajdować się minimum jedna osoba.

W tym roku na Scorepna Cup wystartowało aż 107 zawodników i zawodniczek, w 35 trzyosobowych drużynach, bez podziału na kategorie.
Uczestnicy reprezentowali aż 15 państw z całego świata: Danię, Szwecję, Norwegię, Finlandię, Polskę, Łotwę, Rosję, Hiszpanię, Włochy, Francję, Republikę Południowej Afryki, Wielką Brytanię, Australię, Kubę oraz USA.


Miejscem zakwaterowania zawodników oraz punktem startowym i końcowym zawodów był zabytkowy fort wojskowy z 1910r - Flakfortet, zbudowany na sztucznej wyspie około 4 mile morskie od duńskiego wybrzeża, gdzie spędziliśmy 5 dni.

Do Kopenhagi dotarliśmy po południu w środę 1 maja. Przyjechaliśmy do siedziby wypożyczalni łodzi, przełożyliśmy cały sprzęt do motorówki, wysłuchaliśmy cennych porad od właściciela wypożyczalni dotyczących miejscówek godnych sprawdzenia i popłynęliśmy w kierunki Flakfortet.
Na morzu zastaliśmy dość trudne warunki, spore fale i mocny wiatr. Gdyby nie folia którą zabezpieczyliśmy nasze bagaże wszystko byłoby mokre. Po około godzinie dotarliśmy do celu gdzie spotkaliśmy się z Markiem, Jackiem i Grzegorzem.

Planowaliśmy zrobić scouting czyli rozpoznanie i rozgrzewkę przed zawodami w środę i czwartek a w piątek odpocząć przed sobotnimi zawodami. Oresund wiosną jest uważane za jedno z najlepszych miejsc na podwodne polowania w Danii. Początek maja jest szczególnie korzystny, można wtedy znaleźć najwięcej dorszy które przebywają w tym okresie od 3m do 20m.

Po wypakowaniu tony sprzętu z łodzi (pozdro Krzysiek :) ) i zakwaterowaniu się w forcie, szybko wbiliśmy się w pianki i wypłynęliśmy na morze.
Był to dla każdego z nas pierwszy raz w wodzie w tym sezonie. Warunki zdecydowanie były niesprzyjające, próbowaliśmy popłynąć na zachód od fortu ale nie było to możliwe, nasza motorówka z silnikiem 25hp praktycznie stała w miejscu kiedy próbowaliśmy płynąć pod falę. Popłynęliśmy na wschód. Każdy z nas był w wodzie 20-30 minut. Pierwsze wrażenia nie były zbyt optymistyczne - bardzo mocny prąd, spore fale, wizura przypominająca bardziej jezioro niż duński Bałtyk.


Po powrocie i zjedzeniu kolacji mieliśmy okazję porozmawiać z doświadczonymi lokalnymi łowcami, powiedzieli nam, że na początku maja w słoneczne dni duże dorsze wygrzewają się na płyciznach, nie głębiej niż 5m. Problem polegał na tym, że w tym roku nie było warunków do wygrzewania się ani dla dorszy, ani dla nas, w piątek kiedy byliśmy następny raz w wodzie padał śnieg….

W czwartek pogoda się pogorszyła w stosunku do i tak kiepskiej środy - jeszcze silniejszy wiatr oraz większe fale. Zdecydowaliśmy że nie wypłyniemy. Warunki były zbyt trudne.

Piątek, ostatni dzień przed zawodami, ostatnia szansa na sprawdzenie jakiejś miejscówki i rozgrzewkę przed sobotnim startem. Wypłynęliśmy przed południem, wiedząc że mamy 2 -3 godziny na nurkowanie we w miarę dobrych warunkach po czym zacznie znowu mocno wiać.

Do wody weszli w pierwszej kolejności Krzysztof i Filip, ja zostałem na pokładzie. Po około godzinie zmieniliśmy miejsce i ja wszedłem do wody.
Podczas kilkunastu nurkowań zobaczyłem trzy flądry oraz jednego bardzo płochliwego dorsza. Pogoda zgodnie z prognozą zaczęła się pogarszać, tak jak planowaliśmy nie walczyliśmy z żywiołem - wróciliśmy do fortu.

Planowaliśmy zrobić dwudniowe rozeznanie w podwodnym terenie przed zawodami, niestety warunki pogodowe pokrzyżowały nasze plany. Przed zawodami każdy z nas był w wodzie łącznie około godziny. Nie poznaliśmy miejsc, a łowcy, którzy znają Oresund byli zgodni – nie będzie łatwo.
Bynajmniej nie chodziło o komfort nurkowania związany z warunkami panującymi na morzu, przy północnym prądzie dużo trudniej znaleźć dorsze niż w przypadku prądu południowego.

W dniu zawodów rano w Flakfortet pojawiło się ponad stu łowców. Po śniadaniu założyliśmy pianki, pamiątkowe zdjęcie, szybka odprawa i każdy skierował się do swojej łodzi. Popłynęliśmy na południe zgodnie z planem. Do wody weszliśmy z Krzysztofem - Filip został na łodzi.
Pierwsze wrażenia – bardzo silny prąd, bez łodzi polowanie w takich warunkach byłoby praktycznie nie możliwe, a w wodzie o temperaturze 8 stopni było cieplej niż na pokładzie.

Po kilku zejściach poniżej 10m zobaczyłem pierwszego dorsza, spotkanie zakończyło się celnym strzałem.
W niedługim czasie udało mi się strzelić kolejnego, po czym zmieniliśmy się z Filipem, ja wróciłem na pokład, a on - do wody.
Filipowi również udało się strzelić dorsza i popłynęliśmy dalej na południe. Na następnej miejscówce było zdecydowanie płycej 5 – 6m, a dorsze były bardzo „elektryczne”. Strzeliłem flądrę i zgodnie stwierdziliśmy, że musimy wrócić w okolice pierwszego spotu. Była to świetna decyzja. Po powrocie kilka głębszych nurkowań i kolejny dorsz zrobił konkretny ambaras z monolinem zanim zagościł na mojej nizałce. Musiałem zmienić kuszę, nie było czasu na plątaninę w grubych rękawicach. Obaj koledzy byli już na łodzi kila metrów ode mnie gotowi do płynięcia z powrotem ponieważ czas się kończył, drogę powrotną mieliśmy dłuższą -  pod falę. Krzysiek doświadczony dyskwalifikacją za spóźnienie na zawodach w Norwegii w ubiegłym roku krzyknął, że już najwyższy czas wracać bo szkoda tracić punktów które zdobyliśmy – odpowiedziałem mu: OSTATNI NUR!
Wiedziałem że jestem w odpowiednim miejscu, i znajdę tutaj jeszcze jednego dorsza.
Scyzoryk, kilka kopnięć, kilka metrów wzdłuż dna, celny strzał, miny chłopaków po wypłynięciu na powierzchnie – bezcenne :).
Wróciliśmy punktualnie.

Podczas ważenia duże wrażenie zrobiły na mnie wielkie dorsze strzelone przez innych zawodników na wrakach.

Krzysztof i Jacek nie strzelili żadnej ryby, flądrze Grześka niestety brakowało kilku centymetrów do punktowanego wymiaru.

Filip dla którego był to debiut zajął 78 miejsce z jednym dorszem, Marek 75 miejsce, również z jednym dorszem. Mi przypadło 15 miejsce z czterema dorszami i jedną flądrą.

Pierwsze miejsce zajął Johan Nilsen z Danii, drugie Tuomas Huhtaniska z Finladii, trzecie Emil Klauman z Danii. Największą rybę - dorsza o wadzę 7,1kg - strzelił Toni Barbera z Hiszpanii.

Podsumowując Scorpena Oresund Cup to świetnie zorganizowane zawody w jednym z najciekawszych miejsc na północy Europy.

Gdyby ktoś chciał spróbować swoich sił na cieśninie Oresund polecam wypożyczalnię łodzi w Kopenhadze, z której korzystaliśmy www.gonefishingboatreantal.dk


Wojtek Musidłowski


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

CO NOWEGO...?

14.09.2019
Maciej Dobek o przysłowiowy rybi ogon wygrywa tytuł Najlepszego Łowcy 2019, kolejne miejsca zajmują Marek Ziomek (II) oraz Denys Inatchenko (III).
W klasyfikacji drużynowej wygrywają ZIMORODKI [Denys Ignatchenko, Maciej Dobek, Mirosław Pawliszyn], przed HUNTER SUB 1 [Krzysztof Mazurek, Krzysztof Cybulski, Marek Ziomek] (II) oraz POLSKĄ PÓŁNOCNĄ [Bogusław Marczak, Jan Więcławski]
Gratulujemy


11.08.2019
Marek Ziomek ponownie wygrywa tym razem Mistrzostwa Klubu Barakuda 2019, kolejne miejsca zajmują Maciej Dobek (II) oraz Piotr Tomczak (III). Link do artykułu lokalnej gazety.
Gratulujemy


16.06.2019
Marek Ziomek wygrywa XLVII Międzynarodowe Mistrzostwa Polski 2019 i tym samym zostaje Mistrzem Polski 2019 w łowiectwie podwodnym, II i III miejsce zajęli kolejno Paweł Skwierawski i Maciej Dobek.
Gratulujemy nowemu Mistrzowi.


01.06.2019
Zamknęliśmy głosowanie na miejsce jesiennych zawodów. Stosunkiem głosów 22:19 wybraliśmy j.Osiek/j.Lipie. Wszystkim głosującym dziękujemy za wyrażenie swojej opinii. :)


09.02.2019
Nasza Koleżanka, AGNIESZKA KALSKA, podczas zawodów na Łotwie ustanowiła nowy Rekord Polski w statyce z czasem 7 min 2 s.                          Gratulujemy!

09.02.2019
Dodaliśmy do artykułów z zawodów z roku 2018 galerię zdjęć.


08.01.2019
Wysokość składki członkowskiej na rok 2019 nie uległa zmianie w stosunku do roku poprzedniego i wynosi 150 zł.


KALENDARZ IMPREZ
GŁÓWNI PARTNERZY
PATRONATY MEDIALNE 2019
ZAPRZYJAŹNIONE STRONY